Kolejny poranek, kiedy nie mogę spać od 5 rano. Położna zaleciła mi skakanie na piłce żeby jednak urodzić naturalnie, ale skacze już od dwóch tygodni i nic. Boje się wywoływania, chociaż staram się o tym nie myśleć. Jeszcze jeden dzień i całe moje życie życie ulegnie zmianie.
Kobiety w szpitalu dosłownie wyły z bólu, co raz to inna, albo chodziły po korytarzu i jęczały. Mnie też to czeka. Nie wiem już nad czym mm się koncentrować: czy nad jutrzejszym dniem, czy nad macierzyństwem. Nie wiem co straszniejsze. Ciągle pocieszam się, że nie jestem pierwsza i nie ostatnia, a w Polsce kobiety rodzą bez znieczulenia. Tutaj jest inaczej, tutaj już na starcie mogę powiedzieć, że chce epidural i dostane, w odpowiednim czasie.Na dodatek, kiedy widzę niektóre pary, które nie były gotowe na dziecko, a radzą sobie w roli rodziców to jestem przekonana, ze my damy sobie radę.
Jeszcze jeden dzień i zobaczę swoją księżniczkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz