piątek, 27 lutego 2015

Zaplanowane wyciskanie

   Jestem już dzień po terminie, a moja księżniczka nadal nie chce wyjść.
Wczoraj wieczorem dostałam bolesnych skurczy, ale nie były regularne. Dziś rano też je miałam i chodziłam częściej do toalety. Na dodatek miałam uderzenia gorąca i pociłam się jak nigdy, w zasadzie to pocę się od kilku dni. Podobno, że to wszystko jest oznaka zbliżającego się porodu. Niestety mam coraz bardziej drętwiejące palce u rąk i opuchnięte stopy.
   Byłam dzisiaj na wizycie kontrolnej w szpitalu i okazało się, że mam zbyt wysokie ciśnienie. Pani doktor zrobiła badanie dopochwowe (bolesne), zaleciła podwójną dawkę leku na ciśnienie, które już brałam od tygodnia i kazała wrócić za dwa dni. A więc kolejna wycieczka do Dublina. Jedynym pocieszeniem jest to, że już jestem umówiona na wywoływanie porodu w piątek z powodu ciśnienia. Także jeśli Zosia dalej będzie taka leniwa to wyciągniemy ją siłą za 4 dni :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz