piątek, 20 lutego 2015

Poranne refleksje

   Jest niedziela 7 rano, wyliczony przez lekarzy termin mojego porodu.
To już 9 miesięcy odkąd zrobiłam test, 9 miesięcy pełnych płaczu, radości, przygotowań, wizyt u lekarzy i nasłuchiwań ruchów w brzuchu. A jednak nada nie mogę sobie wyobrazić , że już niedługo będę mamą. Tak jak moja mama , czy inne mamy będę odpowiedzialna przez całe życie za inną istotę. Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, może dlatego, że jestem najmłodszą z rodzeństwa. 
   Nie mogę spać. Zastanawiam się jak długo będę musiała ten ciężar w brzuchu, czy urodzę dzisiaj, czy za tydzień?!
   Przytyłam 26 kg, noce stają się torturami, przez 6 godz. snu do toalety wstawałam tylko 7 razy, to wyjątkowo mało. Dodatkowo dzisiejszej nocy 3 razy obudził mnie skurcz i drętwienie palców u prawej dłoni. Wczoraj wieczorem miałam skurcze co 15 minut ale były przeplatane z bolesnymi więc to chyba nie to. 
   Ale Zosia jeszcze śpi. Nie lubię jak tak długo się nie rusza, zaraz mam czarne myśli. Idę poleżeć chwilkę, może wtedy się obudzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz